-Ja chcę z wami- mała Vanessa przytuliła się do moich nóg i za nic nie chciała ich puścić. Popatrzyłam na Clarę, która stała oparta o blat w jadalni.
-Jeśli nie macie nic przeciwko...
-No to ja idę z wami jak mi mama pozwala - automatycznie Van złapała mnie za rękę
-No dobra, to będziemy wieczorem.
No i wyszliśmy w trójkę z domu. Vann usiadła na tylnym siedzeniu, a my dwaj zaczęliśmy rozmawiać, korzystając z tego że mała była zajęta grą na moim telefonie.
-Jeśli coś z tego wczoraj wyszło, to będzie to chłopiec - Nialler śmiał się za kierownicą.
-A ja czuję inaczej. To będzie dziewczynka. No ale powiedz mi po co my teraz o tym myślimy, mamy jeszcze dziewięć miesięcy.
-No dobra, jesteśmy- Wyszedł z samochodu i otworzył mi i Van drzwi. Złapał mnie za rękę a Vanessa szła blisko przed nami.
-Najpierw tutaj! -60 % na ciuchy!
-Dobra to ja idę obok - złapałam Van za rękę i pobiegłyśmy do sklepu.
-Ciocia! Tutaj jest coś ładnego!- Mała zawołała mi z drugiej części sklepu, a ja natychmiast tam podeszłam.
-No co jak co, ale gust do mody to masz po cioci- natychmiast się roześmiała, a ja razem z nią.
***
Godzinę później wyszłyśmy ze sklepu z dwoma dużymi torbami zakupów. I zobaczyłyśmy mojego chłopaka który wychodził ze sklepu z trzema. Sklep Nike. No to nie mam się czemu dziwić.
-Ile par butów kupiłeś?
-Dwie- uśmiechnął się i złapał mnie za rękę.
-Ciocia, na ręce- pięciolatka wyciągnęła do mnie swoje rączki.
-Dla nie za ciężka jesteś. Ale może do Nialla pójdziesz?
Natychmiast wyciągneła ręce do Irlandczyka, a on ją wziął.
-To może teraz pójdziemy coś zjeść?- zaproponował a ja pokiwałam głową. Zeszliśmy więc po ruchomych schodach, i nagle zaczęli do nas podbiegać reporterzy. Nie no, fanki uwielbiam, ale ich nie znoszę...
Czytasz = Komentujesz
+
Spóźnione ale szczere życzenia urodzinowe dla Liama <3
Happy Birthday!
Czytasz = Komentujesz
+
Spóźnione ale szczere życzenia urodzinowe dla Liama <3
Happy Birthday!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz