czwartek, 7 sierpnia 2014

Chapter 12: Divorce



Wieczorem zrobiliśmy grilla i około 22.00 weszliśmy do domu.
-Chcesz iść pierwsza pod prysznic?-zapytał się blondyn
-Nie, możesz iść-powiedziałam, zaniepokojona tym że po raz pierwszy od pół roku dzwoniła mama. Dzwonić, czy nie dzwonić?
Zadawałam sobie w myślach to pytanie. Miło byłoby znowu usłyszeć głos mamy, po tym co nam z ojcem zrobili. Hanne i mi. Zostawili nas gdy miałam 16 lat. Wyjechali do Stanów. Uważali że Hanne może mi zapewnić wszystko, bo była pełnoletnia.
-Halo? - odezwałam się do słuchawki telefonu
-Kate! Jak miło Cię znowu usłyszeć! - moja mama
-Mów szybko o co chodzi. Po co dzwoniłaś?
-Chciałam Ci najpierw chłopaka pogratulować. Jesteście nawet znani u nas w Stanach - prychnęłam do telefonu, tak super teraz już cały świat wie że Niall Horan z 1D jest zajęty. Ok. Ciekawe co dalej będzie gadać...
-A powodem tego dlaczego dzisiaj dzwoniłam jest to że rozstaliśmy się z ojcem
-Co!? - to nie możliwe, oni byli perfekcyjnym małżeństwem!
-Tak, w sobotę mieliśmy rozprawę w sondzie. Długo już nie byliśmy ze sobą szczęśliwi.
-Dobra mamo, muszę kończyć. Zadzwonię jeszcze kiedyś. - powiedziałam i odłożyłam słuchawkę.
Jestem teraz naprawdę zdołowana. Chce mi się ryczeć. Wtuliłam się w poduszkę i zaczęłam płakać. Kochałam ich oboje. Ale to było jeszcze przed ich wyjazdem. Teraz można powiedzieć że ich nienawidzę.
-Co Ci jest kotku? - Niall usiadł obok mnie na łóżku i zaczął się bawić moimi włosami.
-Dzwoniłam do mamy, do Stanów- powiedziałam przez płacz - Rozstali się. Moi rodzice.
-Przykro mi z tego powodu...Pamiętam jeszcze gdy to moi się rozstawali. Też to bardzo przeżywałem.
**Środa, godzina 13.20**
Park przy Cambridge
-Gdzie dostałaś praktyki?- zapytałam Camilli, już po zakończeniu, gdy udawałyśmy się do parku w którym zawsze siedziałyśmy w przerwach między lekcjami. 
-W jakimś biurze językowym - powiedziała Cami gdy siadałyśmy na ławce.
-Nie zgadniesz, gdzie ja je mam..-powiedziałam, myśląc jak zareaguje.
-Nie zgadnę- pokazałam jej SMS-a którego dostałam z uczelni. 
Nie dowierzała własnym oczom. 
-Przynajmniej będziesz przez te dwa tygodnie blisko Niallera. 
-Jeden z plusów- powiedziałam i zaczęłyśmy się śmiać.
Nagle przyszedł Niall. Położył swoją rękę na moim ramieniu. 
-Jedziemy? - powiedział i  wstałam z ławki. Pożegnałam się z Camillą i odeszliśmy.
-Ładnie jesteś ubrana - powiedział Niall. Miałam na sobie tę samą sukienkę, którą miałam ubraną w niedzielę.
Godzinę później byliśmy już na lotnisku. Wsiadałam właśnie do samolotu. Szczerze, samolotem lecę pierwszy raz. Niall oczywiście usiadł obok mnie. W momencie gdy miałam wyłączyć telefon, przyszedł SMS od Hann: "Kate miałam wypadek. Jestem w szpitalu."
Tyle napisała. Boże..Czemu właśnie teraz gdy ja zaczynam praktyki? Ruszyliśmy. Teraz już nie ma powrotu. Najpierw rozwód rodziców, teraz wypadek Hanne. Nawet nie umiem napisać Cam żedy do niej zajrzała, bo mam wyłączony telefon. 
Cholera. Wszystko zaczęło się walić...

Czytasz+Komentujesz=Inspirujesz do dalszego pisania
 



3 komentarze: