Trasa po Europie dobiegła końca. Właśnie jedziemy do domu.
-Jeśli jeszcze będziemy potrzebować asystentki, zgłosimy się do Ciebie - powiedział Hazza, gdy Liam otwierał drzwi domu.
-To prawda! Jesteś świetna! - Lou. Lubi prawić mi komplementy, tak jak reszta.
-I robisz dobrą kawę - dodał Zayn i zaśmiałam się.
Gdy teraz wchodzę do tego domu wydaje się on jeszcze większy i robi ogromne wrażenie.
-A teraz ja mam dla Ciebie niespodziankę - blondyn zapał mnie za rękę i kazał zamknąć oczy. Po kilku minutach usłyszałam ponownie jego głos. -Możesz je otworzyć- ujrzałam śliczny szaro- czerwony pokój.
-Niall, dziękuję - rzuciłam mu się na szyję - Nie wiem jak Ci się odwdzięczę.
-Po prostu być ze mną do końca świata i jeden dzień dłużej - uwielbiam gdy tak się uśmiecha.
-Mam prośbę. Mógłbyś mnie jutro podwieźć do Hanne? Tak gdzieś o 13?
-Jasne nie ma problemu - gdy to powiedział, zaczęłam oglądać piękne białe szafy.
-To ma teraz najmniejsze znaczenie - przebrałam się w moją piżamę i próbowałam zasnąć.
-Dobranoc kotku - szepnął mi do ucha
-Dobranoc- wtuliłam się w niego i zasnęłam.
***
-Idziesz ze mną? - zapytałam się Nialla, siedzącego za kierownicą samochodu przez okno auta.
-Muszę jeszcze załatwić coś na mieście. O której po Ciebie przyjechać, misiu?
-Nie
musisz. Przyjdę sama. W końcu to tylko trzy ulice dalej - puścił mi
oczko, posłał jeszcze całusa i odjechał.Victoria Street 265. Zadzwoniłam
do drzwi i otworzył mi Math.
-Ciebie także! Długo Cię już nie widziałam - przytuliliśmy się po przyjacielsku - Powiedz mi teraz, gdzie znajdę moją siostrę.
-Salon- wskazał ręką na drewniane drzwi, prowadzące do pokoju.
-Hann!- zawołałam wyciągając ramiona w jej stronę.
-Kate!- wstała z sofy i przytuliła mnie tak mocno jak za starych dobrych czasów - Co u was słychać? W sensie Ciebie i Nialla?
-Bardzo
dobrze. Układa nam się w związku...A właśnie mam zła Ciebie zdjęcia-
wyciągnęłam z mojej torebki zdjęcia z trasy koncertowej- Myślę że się
podobają.
-Są wspaniałe! A właśnie.. Żebym nie zapomniała - wstała z fotela i sięgnęła po białą kopertę na szafce.
-To dla mnie? - zapytałam gdy wręczyła mi podłużną kopertę z moim imieniem.
-Tak, zaproszenie na nasz ślub - uśmiechnęła się szeroko, a ja zajrzałam do środka.
-I to nie jedyna nowa wiadomość. Będziesz ciocią Kate - powiedziała łapiąc się za brzuch.
-Który miesiąc?- zapytałam zaciekawiona. Jestem w siódmym niebie.
-Trzeci- uśmiechnęła się do mnie i poczułam się znowu tak jak za starych dobrych lat.
***
-Chłopaki
słychać was w holu! - powiedziałam, ale najwyraźniej mnie nie słyszeli.
Dosiadłam się do nich i zobaczyłam lecący w telewizji mecz.
-Kto gra? - zapytałam zaciekawiona.
-Irlandia- Anglia - już wiem czemu tak krzyczą
-I niech zgadnę sam stoisz za Irlandią?
-Nie. Harry i Liam są pół na pół.
-Czemu?
-Bo
nie chcemy by Nialler sam kibicował Irlandii. Proste - odpowiedział
Liam i w tym momencie Lou i Zayn krzyknęli wielkie "Gool!". Anglia
prowadziła 3-2.
Godzinę
później po zakończeniu meczu udałam się do naszego pokoju i zaczęłam
czytać moją ulubioną książkę. Po chwili do pokoju wszedł mój mężczyzna.
-Co to za koperta?- zapytał zdziwiony.
-Ale jak to?
-Niall, Kocham Cię! Innym słowem nie umiem tego określić - powiedziałam to i rzuciłam mu się na szyję...
Czytasz+Komentujesz=Inspirujesz do dalszego pisania
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz