-Czekaj no- powiedziałem do niej wstając z plastikowego krzesła.
-Słuchaj- te słowa powiedziała twardo i stanowczo- to, że mnie tu przywiozłeś nie zmienia nic. Nasz związek dalej stoi pod wielkim znakiem zapytania. A teraz pozwól że pójdę do Camilli. Pieszo. - powiedziała i odeszła. Po godzinie byłem już w domu. Położyłem kluczyki z auta na szafce i poszedłem do chłopaków. Wszyscy siedzieli przy stole w jadalni.
-I jak? Wszystko z nią dobrze? - zapytał mnie Lou a Zayn klepnął po ramieniu.
-Widzisz z kobietami tak bywa - powiedział Liam a ja zaczołem przeglądać jej zdjęcia w telefonie.
Godzinę później zawibrował mój telefon. Kate. Niemożliwe. Natychmiast odebrałem.
-Hej koteczku! Jak tam?
-Niall? Tu Camilla. Kate miała wypadek.- Że co?
-Jak to?!
-Gdy szła do mnie, prawie potrąciło ją auto. Jest w szpitalu. Przyjedź jeśli możesz. - Co ja narobiłem? Czemu ja jej nie zawiozłem do Camilli...
-Pięć minut i będę - nerwowo złapałem bluzę i chciałem wyjść ale Lou mnie zatrzymał.
-Gdzie jedziesz?
-Do szpitala. Katie miała wypadek.
-Stary nie puszczę Cię w takim stanie za kółko. Jeszcze coś narobisz. Dawaj kluczyki i pojadę z Tobą. - podałem mu kluczyki z mojego samochodu i pojechaliśmy.
***
Nie lubię przebywać w tym miejscu. Czuję się tu okropnie. Siedziałem razem z Lou na korytarzu, aż wreszcie weszła Camilla.
-Hej chłopaki.
-Cześć Cam. Co z nią? - Wszystko przeze mnie. Nie wybaczę sobie tego.
-Jest potłuczona i ma złamaną nogę.
-Mogę do niej wejść?
-Chyba tak- wstałem z krzesła i wszedłem do sali. Moje słoneczko płakało. Bardzo płakało.
-Hej słońce - powiedziałem bardzo spokojnie - Czemu płaczesz?
-Jak usiądziesz to Ci powiem - usiadłem więc na brzegu łóżka i złapałem jej dłoń.
-Byłbyś tatą, Niall - popatrzyłem na nią jak na wariata i zacząłem bić się z myślami. Kiedy? Gdzie? Nie znałem teraz odpowiedzi na żadne pytanie.
-Jesteś pewna? Ale o co chodzi z byłbyś? To będę czy nie?
-Niall jeszcze nie byłam nigdy tak pewna niczego w życiu. A to byłbyś dlatego że je straciłam. Przez ten głupi wypadek poroniłam. - powiedziała te słowa przez łzy. Chciałem ją przytulić, pocieszyć ale ta mnie ode pchała.
-Myślisz że to coś zmieni? Powiedz mi gdybyś się czuł, gdybym ja mogła wychodzić sobie na spotkana, a ty miałbyś siedzieć cały czas w czterech ścianach.
-Mam jeszcze jedno pytanie. Jaką mam pewność że to moje dziecko? - zapytałem, odciągając od tamtego tematu.
-Niall, bo tylko z Tobą to robiłam. Nie pamiętasz trasy koncertowej? Berna, Szwajcarii? Na początku sama nie miałam pewności. Okres mi się spóźniał, więc zrobiłam test i wyszedł pozytywnie. Nasz dzidziuś miałby już dobry miesiąc- znowu się rozpłakała i nawet mi zakręciła się łza w oku.
-Ile musisz tu jeszcze siedzieć?
-Nie mam pojęcia. Może wypuszczą mnie na początku sierpnia, może dłużej- wstałem z łózka i udałem się w kierunku drzwi
- Zaraz wracam.
Lou siedział nerwowo splatając palce, a obok niego Camilla.
-Louis, nie mogę jechać z wami do Ameryki.
-Nie no, stary, nie gadaj takich głupot.
-A kto zostanie wtedy z Kate?
-Nialler, przecież ja też jestem. Pojedziesz w trasę a Kate się wtedy nic nie stanie. Będzie ze mną.
-Zobaczę - wszedłem z powrotem do sali i powiedziałem jej o moich planach.
-Nie jadę z chłopakami do Ameryki.
-Oszalałeś?! Przecież One Direction bez Ciebie to jak Ziemia bez tlenu. I jak by co. Mieszkam teraz u Cami, a w połowie sierpnia jadę do mamy do Houston, do Stanów. Do mamy.
-Po jaką cholerę?!
-Chcę poznać moją drugą siostrę, Clarę. Mówiłam Ci o niej. Może nawet się do niej wyprowadzę do Dublina. Byle jak najdalej z tą...
***
Pierwsza noc od ponad miesiąca, przez którą będę sam. Brakuje mi jej. Z nudów zacząłem przeglądać plastikowe skrzynki z naszymi rzeczami. A jeśli to naprawdę będzie koniec? Nie wiem, czy mówiła o tym na poważnie. Nie chcę by to wszystko skończyło się właśnie tak. A może to ja powinienem pokazać jej Dublin?
A nie siostra o której dowiedziała się tydzień temu?
Natykałem się po kolei na różne rzeczy: zdjęcia, jej starą biżuterię, aż do rąk wpadł mi jej notatnik. Otworzyłem go na ostatnim wpisie, i przeczytałem: Będę mamą! Ogromnie się cieszę!
I wtedy doszło do mnie że miałbym dziecko z najpiękniejszą i najlepszą kobietą na Ziemi....
supeerrr ten rozdzial byl najciekawszy moim zdaniem czekam na nastepny bo jestem ciekawa i to bardzo Paula dobra robota Buziaki vanessa :)
OdpowiedzUsuń