poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Chapter 9: Surprise

Po koncercie szliśmy wszyscy do domu. "Do naszego wspólnego domu" jak to ujął Harry. Była już 21.00, gdy razem wracaliśmy. Tak jak zawsze Nialler objął mnie ramieniem, a ja niosłam w rękach piękne róże.
-Właściwie, to czemu nie jedziesz do Cambridge? - Niall
-Jeśli chcesz mogę w każdym momencie jechać. Dostałam stypendium naukowe. Dlatego nie jadę. - powiedziałam, całując go w policzek.
-Mam pytanie. Co wy wczoraj robiliście? -Ciekawski Hazza
-Ale kiedy?
-Gdy wróciliśmy z dyskoteki, w pokoju Nialla.
-Eee.., nic takiego - odpowiedział za mnie Niall i popatrzyliśmy na siebie z zakłopotaniem.
-Było was słychać aż na dole! - Louis
-Ups..- powiedziałam cicho i wszyscy się roześmialiśmy.
***
-Jestem padnięta- powiedziałam, wsadzając kwiaty do wazonu. Mój chłopak złapał mnie w talii i rzuciliśmy się na łóżko. 
-Niall nie wiem czy dobrze zrobiłeś...
- Dlaczego? Jesteś najwspanialszą dziewczyną na świecie. 
-Ale jedziesz w trasę, znajdziesz lepszą ode mnie i co wtedy będzie?
-Zapewniam Cię że na świecie nie ma lepszej dziewczyny niż ty - 
dostałam buziaka w szyję - a poza tym jedziesz przecież z nami w trasę...
-Tylko przez dwa tygodnie - w tym momencie wstał z łóżka i włączył romantyczną muzykę. Wziął moją rękę i ją pocałował.
Wstałam z łóżka a Niall prowadził mnie na środek pokoju.
-Chciałabyś tu zamieszkać? 
-Tak, macie taki piękny dom...
-Masz przy sobie klucze z domu?
-Tak, mam bo Hanne  jechała dwa tygodnie temu już na Oxford.
-Co ty na to gdybyśmy jutro jechali po Twoje ciuchy i zrobili mały remont pokoju?
-No dobra - uśmiechnęłam się i pocałowałam go.
Zaczęliśmy powoli tańczyć na środku pokoju. Zaczęliśmy się całować...
-Jak sobie wyobrażasz nasz nowy pokój?
-Na pewno z większym łóżkiem i może w stylu paryskim lub londyńskim. 
Niall wziął z szafki laptopa i włączył stronę na której mogliśmy oglądać przeróżne pokoje.
-Popatrz, a gdyby z Twojego  pokoju zrobić coś takiego?
-Ładny, podoba mi się - powiedział i pocałował mnie.
***
Kate <3
Jedenasta następnego dnia. 
-Nialler, idę się opalać! - zawołałam z tarasu do salonu. Położyłam się na leżaku i korzystałam z cudownego, słonecznego dnia. Chłopaki mieli bardzo duży ogród z wielkim basenem. 
-Kate? - Niall
-Co jest? 
W tym momencie wziął mnie na ręce.
-Niall, proszę Cię...
-Nic z tego Princess- uśmiechnął się i wrzucił mnie do basenu. 
-O mój Boże jaka to woda jest lodowata! Wyciągnij mnie stąd! 
Wszedł o basenu gdyby nigdy nic i podpłynął do mnie. 
-Wiem, że woda jest zimna - uśmiechnął się
-A kiedy pojedziemy po ciuchy? - zapytałam. Długo już nie byłam w moim domu.
-Za godzinę. A później pojedziemy jeszcze gdzieś.
-Gdzie dokładnie?
-Niespodzianka...


 
 

1 komentarz:

  1. łał masz tent, bardzo lubię to czytać bo czuje się jak ta Kate.... powodzenia i czekam na alsze przygody ps powinnas napisac książke

    OdpowiedzUsuń