***
Następnego dnia obudziłam się w jednym z paryskich hoteli. Leżałam w łóżku sama. Najwyraźniej Niall musiał gdzieś wyjść.
Po chwili spostrzegłam otwarte drzwi balkonowe. Być może że tam go znajdę. Powoli wyszłam z łóżka i chciałam wejść na balkon.
-Cholera- mruknęłam pod nosem - uderzając stopą o brzeg szafki.
Kate niezdaro. Zawsze musi mi się coś takiego przydarzyć.
-Cześć misiu- usłyszałam głos Nialla, gdy wchodziłam przez balkon. Stał oparty o metalowe belki balkonowe.
-Hej- pocałowałam go na powitanie - Jak się spało?
-Z Tobą zawsze wspaniale- stanęłam tuż obok niego.
-Wierzysz że to wszystko zaczęło się od spotkania w KFC?
-Nie, to po prostu niesamowite. I że w półtorej godziny idzie zdobyć dziewczynę swoich marzeń też nie.
-I gdyby nie Camilla też by do tego nie doszło...
-Dlaczego? - obrócił się w moją stronę
-To ona namówiła mnie do tego by do Ciebie zadzwonić, czy nie wyjechaliście już z miasta.
-A właśnie, co tam u niej?
-Miała praktykę w jakimś biurze językowym, a teraz jest na wakacjach razem z bratem u siostry w Kanadzie.
-Masz ochotę popływać?- zapytał się
-Ale ja nie wzięłam mojego stroju.
-Wzięłaś bo wpakowałem Ci go między ciuchy gdy byłaś w toalecie - na co on jeszcze nie wpadnie. Jest moim mężczyznom,
jedynym w swoim rodzaju.
-A no to z miłą chęcią - uśmiechnęłam i weszłam do środka by się przebrać.
***
-Mam jeszcze jedno pytanie- blondyn jest dzisiaj bardzo ciekawski - Jesteś w 100% angielką?
-Można powiedzieć że tak. Jakaś dalsza rodzina pochodzi tylko z Szkocji - weszłam do basenu. Był upał, ale w wodzie było przyjemnie.
Przepłynęłam po kolei trzy baseny i nagle poczułam dotyk w tali.
Ciekawe kto tam się od tyłu skrada. Odpowiedź była jedna i oczywista.
-Umiesz nurkować? - Co on znowu kombinuje?
-Umiem, a co? - i znaleźliśmy się pod wodą. Uśmiechnął się tam do mnie i zaczęliśmy się całować. Po kilku sekundach byliśmy już na powierzchni.
-A może poszlibyśmy dzisiaj na wieżę Eiffla?- zapytał Irlandczyk zaraz po tym jak się wynurzyliśmy.
-Ale wiesz dobrze o tym że mam lęk wysokości?
-No to co? Nie musisz przecież patrzeć w dół.
-No dobra jak tam chcesz - powiedziałam chlapiąc go wodą.
-A jutro do Disneylandu!
-Powiedz mi jeszcze, do kiedy my tu zostaniemy?
-Jest dziewiąty. Dziesięć dni. Czyli że przyjedziemy dzień przed ślubem Hanne.
***
-Dopiero co weszliśmy, a ty już narzekasz - zaczął się śmiać. Dziesięć minut później byliśmy już na górze. Na samej górze. Stanęłam przy brzegu metalowych bramek i zauważyłam podchodzącego do mnie Nialla.
A lęk wysokości...Tak jakby go nie było. Zniknął tak po prostu. Była 20.00.
Słońce się powoli chowało za widnokrąg.
-Ile chciałabyś mieć kiedyś dzieci?
-Hmm...Może dwójkę. Chłopca i dziewczynkę.
-Chciałbym ułożyć sobie kiedyś życie z ideałem kobiety...I znalazłem ją.
-Niall, jedziesz w trasę znajdziesz lepszą. Na świecie są jeszcze lepsze ode mnie.
-Ale ja nie chcę innej. Ja chcę tylko Ciebie Kate...
Czytasz+Komentujesz= Inspirujesz do dalszego pisania
Superrr polecam na prawde
OdpowiedzUsuńPaula dobra robota, ;-)
Buziaki vanessa.!!!