wtorek, 12 sierpnia 2014

Chapter 16: I just want you Kate...

***
Następnego dnia obudziłam się w jednym z paryskich hoteli. Leżałam w łóżku sama. Najwyraźniej Niall musiał gdzieś wyjść. 
Po chwili spostrzegłam otwarte drzwi balkonowe. Być może że tam go znajdę. Powoli wyszłam z łóżka i chciałam wejść na balkon. 
-Cholera- mruknęłam pod nosem - uderzając stopą o brzeg szafki. 
Kate niezdaro. Zawsze musi mi się coś takiego przydarzyć. 
-Cześć misiu- usłyszałam głos Nialla, gdy wchodziłam przez balkon. Stał oparty o metalowe belki balkonowe.
-Hej- pocałowałam go na powitanie - Jak się spało?
-Z Tobą zawsze wspaniale- stanęłam tuż obok niego. 
-Wierzysz  że to wszystko zaczęło się od spotkania w KFC?
-Nie, to po prostu niesamowite. I że w półtorej godziny idzie zdobyć dziewczynę swoich marzeń też nie. 
-I gdyby nie Camilla też by do tego nie doszło...
-Dlaczego? - obrócił się w moją stronę
-To ona namówiła mnie do tego by do Ciebie zadzwonić, czy nie wyjechaliście już z miasta.
-A właśnie, co tam u niej?
-Miała praktykę w jakimś biurze językowym, a teraz jest na wakacjach razem z bratem u siostry w Kanadzie.
-Masz ochotę popływać?- zapytał się 
-Ale ja nie wzięłam mojego stroju.
-Wzięłaś bo wpakowałem Ci go między ciuchy gdy byłaś w toalecie - na co on jeszcze nie wpadnie. Jest moim mężczyznom,
jedynym w swoim rodzaju. 
-A no to z miłą chęcią - uśmiechnęłam i weszłam do środka by się przebrać. 
***
-Mam jeszcze jedno pytanie-  blondyn jest dzisiaj bardzo ciekawski - Jesteś w 100% angielką? 
-Można powiedzieć że tak. Jakaś dalsza rodzina pochodzi tylko z Szkocji - weszłam do basenu. Był upał, ale w wodzie było przyjemnie. 
Przepłynęłam po kolei trzy baseny i nagle poczułam dotyk w tali. 
Ciekawe kto tam się od tyłu skrada. Odpowiedź była jedna i oczywista. 
-Umiesz nurkować? - Co on znowu kombinuje?
-Umiem, a co? - i znaleźliśmy się pod wodą. Uśmiechnął się tam do mnie i zaczęliśmy się całować. Po kilku sekundach byliśmy już na powierzchni. 
-A może poszlibyśmy dzisiaj na wieżę Eiffla?- zapytał Irlandczyk zaraz po tym jak się wynurzyliśmy. 
-Ale wiesz dobrze o tym że mam lęk wysokości? 
-No to co? Nie musisz przecież patrzeć w dół.
-No dobra jak tam chcesz - powiedziałam chlapiąc go wodą. 
-A jutro do Disneylandu! 
-Powiedz mi jeszcze, do kiedy my tu zostaniemy?
-Jest dziewiąty. Dziesięć dni. Czyli że przyjedziemy dzień przed ślubem Hanne. 
***
-Długo jeszcze?- zapytałam Nialla, wchodząc na wieżę Eiffla.  
-Dopiero co weszliśmy, a ty już narzekasz - zaczął się śmiać. Dziesięć minut później byliśmy już na górze. Na samej górze. Stanęłam przy brzegu metalowych bramek i zauważyłam podchodzącego do mnie Nialla. 
A lęk wysokości...Tak jakby go nie było. Zniknął tak po prostu. Była 20.00.
Słońce się powoli chowało za widnokrąg. 
-Ile chciałabyś mieć kiedyś dzieci?
-Hmm...Może dwójkę. Chłopca i dziewczynkę. 
-Chciałbym ułożyć sobie kiedyś życie z ideałem kobiety...I znalazłem ją.
-Niall, jedziesz w trasę znajdziesz lepszą. Na świecie są jeszcze lepsze ode mnie. 
-Ale ja nie chcę innej. Ja chcę tylko Ciebie Kate...

Czytasz+Komentujesz= Inspirujesz do dalszego pisania



 

1 komentarz:

  1. Superrr polecam na prawde
    Paula dobra robota, ;-)
    Buziaki vanessa.!!!

    OdpowiedzUsuń