sobota, 2 sierpnia 2014

Chapter 8: Will you be my girlfriend?

***
Gdy rano się obudziłam była 12.00. W zasadzie już nie rano tylko południe. Czułam się bardzo słaba. Na pewno po wczorajszemu. Za dużo tego było. Nialler jeszcze spał. I  reszta domu też.
 Chyba za dobrze się wczoraj bawiliśmy. Kieliszki po winie dalej stały  na półce. Nawet nie pamiętam, jak to się wczoraj skończyło.
Wiem tylko że się całowaliśmy i popijaliśmy czerwonym winem.
Po chwili siedzenia na łóżku zaczęłam się ubierać.
-Masz bardzo ładne nogi - obudził się, a stałam w samej bieliźnie. 
-Dziękuję Ci bardzo - prychnęłam i rzuciłam w Nialla poduszką.
Oby dwaj zaczęliśmy się natychmiast śmiać. 
-Chodź tu do mnie- powiedział Irlandczyk, pokazując na miejsce obok niego. Dobra, jak tam chce. 
-Idę kocie- po wypowiedzeniu tych słów zaczęliśmy się śmiać. 
Usiadłam na łóżko, a on objął mnie ramieniem. 
-Wiesz w ogóle która godzina?
-Nie a po co mi to wiedzieć - powiedział i pocałował mnie w szyję.
-Do Twojej informacji jest 13.00
-O cholera - powiedział czym prędzej wstając z łóżka - Kate ubierz się ładnie, elegancko bo o 14.00 mamy zarezerwowany stolik w restauracji.- Dobra czyli że muszę wyszukać coś innego..Hm..
Mam czarną. Do tego złota biżuteria. I jest OK. jeszcze włosy...
Loki. Najłatwiejsza rzecz jaka może być. Wzięłam jeszcze moją kopertówkę i wyszłam z pokoju. Niall na dole już czekał na mnie elegancko ubrany. Wow, jeszcze go tak ubranego nie widziałam.
-Ślicznie wyglądasz - lubię jak prawi mi komplementy
-Dziękuję - odpowiedziałam, a chłopaki którzy siedzieli na kanapie obrócili się, i popatrzyli na mnie jakbym była najpiękniejszą kobietą na świecie. 
-Jedziemy?- zapytał blondyn łapiąc moją dłoń
-Tylko nie mówcie że znowu jedziecie na zakupy- powiedział Hazz
-A czy na zakupy bym się tak ubrała?- zapytałam śmiejąc się
-No ale teraz na serio. Gdzie się wybieracie? - Lou
-Do restauracji - powiedział za mnie mój Niallerek.
Otworzył mi drzwi i wyszłam, a on jeszcze dyskutował z chłopakami.
-Stary, kiedyś stracisz dla niej jeszcze głowę - powiedział Lou
-No nie wiem - słyszałam Niallera stojącego jeszcze w domu.
-Dobra, leć już do niej niech tak długo nie czeka - Liam
-To obiecujecie mi że się zastanowicie nad tym?
-Tak, wymyślimy coś - Zayn puścił oczko, a Niall wyszedł z domu.
-Idziemy, czy jedziemy? - zapytałam się
-No z tej racji że jest 13.40, a na 14.00 mamy rezerwację to chyba jedzeiemy. 
***
Była to najdroższa restauracja w Londynie. Siedzieliśmy tam półtorej godziny. Niall mnie odwiózł do domu i sam jechał szybko na Wembey. Dostałam SMS od Camilli:
-Kate, gdzie ty jesteś? Stoję pod twoim domem już dwadzieścia minut!
-Jestem u chłopaków - podałam jej adres i dziesięć minut później była już pod domem.
-Idziemy? - kiwnęłam głową i poszłyśmy. Na szczęście nie było daleko. Dziesięć minut  spacerem. 
***
-Nie umiem się doczekać - Camilla - Ładną masz sukienkę, gdzie kupiłaś?
-W galerii - miałam ubrane ciuchy które kupił mi Niall.
W  tym momencie weszłyśmy na wielką arenę którą była Wembley.
***
Koncert zaczął się od piosenki Best Song Ever. Naturalnie Niall i reszta przeszukiwali swoimi oczami rzędy by nas znaleźć. 
Gdy Lou nas zobaczył, od razu podszedł do Nialla i mu to powiedział. Zawołałam Harry'ego, który automatycznie do nas podszedł.
-Co jest Kate?
-Niall zostawił mi klucze z waszego domu. Chciałam Ci je dać.
-Nie waszego, tylko naszego wspólnego Katie - uśmiechnął się, wziął klucze i wrócił do chłopaków. Po przegranych piosenkach: Diana, Gotta Be You, Rock Me, Strong, Happily i What Makes You Beautiful nadszedł czas na You and I.
Pod koniec piosenki, Niall zszedł ze sceny i złapał mnie za rękę.
-Mogę?
-Oczywiście- odpowiedziałam, rumieniąc się chyba po raz setny w tym tygodniu.
Wprowadził mnie na scenę. Ale to uczucie. Nie myślałam że dożyję takiego czegoś.
W tym momencie Liam wyciągnął  bukiet róż i podał go Niallerowi.
Klęknął przede mną  i się zapytał:
-Catherine Miller czy chciałabyś zostać moją dziewczyną?
-Tak, Niall, tak! - krzyknęłam i wskoczyłam mu na ramiona - mam jeszcze jedną sprawę. Poniedziałek i wtorek mam wolny! W środę muszę tyko jechać do Cambridge! 
-Cudownie! - powiedział, trzymając mnie na rękach. I tym momencie poczułam się najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi. 
Niall popatrzył się na mnie tak jak wczoraj wieczorem, uśmiechnął się i zaczęliśmy się całować....
 


1 komentarz: