-Proszę pani, a jak pani ma na imię? Ile pani się zna z Camillą?- mała zadawała mi mnóstwo pytań, gdy Cami wyszła do sklepu.
-Z Camillą...hm..byłam w Twoim wieku gdy się poznałyśmy. A na imię mam Kate. I tak mi masz też mówić - uśmiechnęłam się do niej, a ona zaczęła bawić się swoimi lalkami.
-Hej kotku. Co u Ciebie?
-Misiu, wszystko dobrze, nie masz się o co martwić. Wczoraj byłam w szpitalu ściągnąć gips i po południu poszłam razem z Gemmą na zakupy. Możesz przekazać Harry'emu że ma cudowną siostrę. A co do godziny, to mamy jedenastą. Rano.
-To co tak ziewasz?
-Bo dopiero co wstałam!
-No to ja dopiero idę spać. U nas jest 11.00 p.m. Brakuje mi Ciebie tutaj...
-I nikt nie robi nam tej dobrej kawy! Cześć Kate! - Louis w pchał się na ekran monitora, a ja się roześmiałam.
-Cześć Lou! Nialler, skarbie będziemy kończyć, Camilla przyszła.
Wieczorem zadzwonię. Papa - posłałam mu całusa i zamknęłam laptopa.
-Myślę że Blanca nie sprawiała kłopotów?
-Skądże. To cudowne dziecko - popatrzyłam na nią i uśmiechnęłam się - A tak w ogóle...Masz je dla mnie? - zapytałam Cam
-Masz, proszę- wzięłam opakowanie podpasek i poszłam do łazienki. Ehh..te ciężkie dni...
***
-No to pa słoneczko - dźwignęłam Blancę na ręce i pocałowałam w policzek gdy dwa dni później miałam przejść przez kontrolę, by wejść do samolotu.
-Cześć Kate - malutka Blanca powiedziała to gdy powoli stawiałam ją na ziemię.
-Pa Camilla - przytuliłyśmy się, jak to BFF.
-Uważaj na siebie - szepnęła mi do ucha, a ja przeszłam przez kontrolę i weszłam do samolotu.
Tuż obok mnie usiadła młoda dziewczyna. Znałam ją skądś. Przynajmniej tak mi się wydawało...Chwila...
-Isabell? -odezwałam się do niej, a ona zmierzyła mnie swymi piwnymi oczami.
-Kate? To ty? Jak Cię długo nie widziałam..W ostatniej klasie gimnazjum, prawda?
-Chyba tak- zaczęłyśmy gadać na temat szkolnych lat...
I tak zleciało te pięć godzin w samolocie.
***
-Hej mamo! - weszłam przez drzwi domu mojej mamy w Houston.
-Kochanie! A jednak przyleciałaś!- mama objęła mnie ramieniem- Chodź do salonu. - Tak jak powiedziała, tak zrobiłam. Zobaczyłam tam młodą kobietę siedzącą w fotelu i dziecko siedzące na kocu.
-Poznajcie się. Kate, to Clara, a ta mała dziewczynka to Vanessa. Moja wnuczka...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz