***
Gdy dwie godziny później wszedłem do mojego pokoju, Kate już słodko spała. Nie dziwię jej się że była zmęczona, po tym co dzisiaj przeżyła. Położyłem się obok niej i zacząłem bawić się kosmykiem jej włosów. Jest mądra, śliczna i urocza. Po prostu idealna kobieta. Wziąłem z półki mój telefon i włączyłem twittera. Napisałem tylko proste słowa: "Najszczęśliwszy człowiek na świecie".
Przytuliłem moją kobietę i zobaczyłem liścik na półce: "Obudź mnie jutro o 10.00, chcę iść na zakupy". Jak tam chcesz kotku.
***
***Oczami Kate***
-Wstawaj śpiochu! - usłyszałam głos blondyna.
-Która godzina? - zapytałam zaspana wtulona w poduszkę.
-A jak myślisz? - nie chce mi się zgadywać, no ale jak tam chce
-10.00?
-Nie kotku. 10.50. Przepraszam że Cię nie obudziłem o dziesiątej ale sam dopiero co wstałem.
Wyskoczyłam z łóżka i zobaczyłam Nialla w samych bokserkach. Wyglądał tak...bosko.
-Nic nie szkodzi. Zawieziesz mnie może do Westfields?
-Jasne. A mogę iść z tobą na zakupy?
-Oczywiście!- powiedziałam cała w skowronkach.
-To ja Cię zostawiam samą. Jak będziesz gotowa zejdź do salonu.
Otworzyłam moją walizkę. Co mam jeszcze czystego..... Dobra mam. Ubrałam się, poczesałam i zeszłam na dół do salonu. Siedzieli tam już wszyscy i najwyraźniej czekali na mnie.
-Cześć!- powiedziałam witając się z chłopakami.
-Siemka! - odpowiedzieli wszyscy oprócz Niallera.
-To co idziemy?
-Gdzie idziecie? - powiedział Harry
| Kate i Nialler |
-Na zakupy- odpowiedziałam biorąc z wersalki moją torbę.
-Ja też chcę! - powiedział Hazza tym swoim słodkim głosikiem.
-To trzeba sobie dziewczynę załatwić- powiedział Niall gdy byłam już na zewnątrz domu. Po kilku minutach otworzył mi drzwi do srebrnego BMW. Jestem chyba najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.
- Kiedy zaczynają Ci się wakacje? - zapytał zaciekawiony
-W środę, aż do października.
-Gdzie lecimy? Grecja, Włochy, Hiszpania?
-No chyba żartujesz. Niall my się wczoraj poznaliśmy!
-A mnie się wydaje że znam Cię już całe życie..
-Ale nawet jak polecimy, to nie w pierwszych tygodniach lipca. Przez pierwsze dwa tygodnie mam praktyki.
-Gdzie? - ale on jest ciekawski.
-Zaraz powinien mi przyjść SMS gdzie Uniwersytet mi je załatwił.
Trzymałam nerwowo telefon.
-Niall? Powiedz mi gdzie macie kolejno koncerty przez pierwsze dwa tygodnie..
-Szwecja, Dania, Francja, Holandia, Włochy, Niemcy, Szwajcaria, Hiszpania i Portugalia.
-No bo ja właśnie mam praktyki jako tłumacz języków dla waszego zespołu...
-Wspaniale! Będziesz mogła z nami jeździć po całej trasie w Europie. Kiedy zaczynasz?
-W Szwecji.
-Powiedz mi, co ty w ogóle studiujesz?
-Filologię angielską, muszę znać 10 języków które są używane w Europie.
- Będziesz pierwszą dziewczyną w naszej trasie koncertowej.
Pięć minut później byliśmy pod galerią handlową.
-Co w ogóle chcesz kupować pani studentko?
-Coś na niedzielny koncert.
-Ile potrzebujesz?- powiedział Nialler wyciągając swój portfel z kieszeni.
-Nie wygłupiaj się. Mam swoją kasę.
***
-Może ta?- Niall wyciągnął z z półki prześliczną sukienkę.
-Jest prześliczna! Biorę ją!
Wzięłam sukienkę i poszłam do kasy. Za mną udał się oczywiście Nialler.
-78 ₤.
-Ja płacę- sprytny jest
*Dwie godziny później*
Nie umiem się już doczekać niedzieli..
Czytasz=Komentujesz=Inspirujesz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz