wtorek, 29 lipca 2014

Chapter 4: Good Luck Kate...



-Hanne? Jesteś w domu, czy na Oxford?
-Mówiłam Ci że będę przez dwa tygodnie będę na Uniwersytecie. A właśnie. Jak wycieczka?
-Do tej pory super. Dobra muszę kończyć. Pa.
Cholera. I co my teraz mamy zrobić?
-I co?- zapytała przestraszona Camilla, siedząc na walizce.
-Jest na Oxford przyjedzie dopiero za tydzień - co my mamy teraz robić? Przecież nie będziemy tu do końca życia siedzieć.
-Czekaj, czekaj. Masz numer od Nialla, prawda?
-No mam.
-A o której wyjeżdżają z Cardiff?
-Powiedział że gdzieś o 17.00
-Zadzwoń i się zapytaj!
-No chyba żartujesz!
-Chcesz tu siedzieć wieczność?! To jest jedyne rozwiązanie! Nawet gdyby Hanne nas odebrała za tydzień, nie zdążyłybyśmy na koncert.
-No dobra. Spróbuję.
***Oczami Nialla***
 -Cześć Kate! Co u Ciebie?
-Niall mam ogromną prośbę. Wyjechaliście już z Cardiff? 
-Nie, właśnie weszliśmy do autobusu
-Macie tam dużo miejsca? 
-No, powiedzmy że 3/4 autobusu jest wolne. 
-A zabralibyście mnie z Camillą do Londynu? Autobus nam odjechał...
-Pewnie! Nie ma sprawy. No to do zobaczenia za chwilę!
Odłożyłem słuchawkę i włożyłem telefon do kieszeni spodni.
-Uwaga panowie, za chwilę przez te drzwi wejdą słodkie i ładne panie. I nie macie się zachowywać jak niekiedy na scenie. Zrozumiane?
-Czyli że dwie prześliczne laski pojadą z nami do Londynu? Nie wiem jak wam, ale mnie się to podoba. - Louis kobieciarz.
-A skąd się znacie w ogóle? - Zayn
-Dzisiaj z Harrym spotkaliśmy je w KFC. 
-Niall nie gadaj że się zakochałeś!- Liam
-Szczerze? Nawet nie wiem...- nie umiem przestać o niej myśleć...
***Oczami Kate***
-Cam, chodź szybko! Jeszcze nas odjadą i zostaniemy tu na wieki- krzyknęłam Camilli, która znajdowała się jeszcze po drugiej stronie ulicy. W tym momencie z autobusu wyszedł Niall z Louisem. 
Niall i Kate
-Dobra dajcie te walizki.Weźmiemy je do środka- powiedział Niall i razem z Lou wzięli nasze walizki. 
-Ladies first- powiedzieli razem w jednym momencie stojąc przy drzwiach.
-Weźcie przestańcie. Idźcie pierwsi z tymi walizkami - powiedziała Camilla
-No dobra, jak wolicie
Weszli do środka autobusu i od razu zaczęło się  zaczęło się marudzenie typu: Co wy macie w tych walizkach? 
Po przywitaniu z chłopakami powiedziałam:
-Dobra to my nie będziemy wam przeszkadzać, pójdziemy na tył autobusu
-Nie, nie, nie - powiedział Nialler- siadajcie tu do nas. Będzie weselej. - odpowiedział Nialler, pokazując że mam usiąść obok niego.
-No dobra jak tam wolicie - odpowiedziałam siadając obok słodkiego Irlandczyka. 
Przez dwie godziny bawiłam się jak nigdy w życiu. 
-Na jakiej ulicy mieszkasz Kate?
-Victoria Street 265.
-A ty Camilla?
-Caxton Street 8.
-Jesteście same w domu? 
-Ja tak, siostra na Oxford, a Camilla ma brata  w domu.
*Chwilę później*
 Gdy Camilla wysiadła już z autobusu, powiedziałam do Nialla:
-Mnie możecie wysadzić przy najbliższej stacji metra
-Naprawdę jesteś sama w domu?
-Tak, naprawdę jestem sama w domu
-No to dzisiaj zostajesz u nas. Jeszcze Ci się coś stanie i co?
-Naprawdę nie trzeba. 
-Bez dyskusji. 
Pięć minut później wysiedliśmy przed ogromną willą.
Ta..Sama dziewczyna w tym domu. Powodzenia Kate.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz