sobota, 26 lipca 2014

Chapter 1 - Come back to me...

 Był upalny poranek. Jeszcze tylko tydzień i wreszcie zaczną się upragnione wakacje. Ostatnia wycieczka szkolna -w Walii. Siedziałam na łóżku z Camillą oglądając naszą ulubioną gazetę plotkarską.

Cardiff- Stolica Walii
- A co sądzisz o nim? - Cami wskazała na mojego ulubionego członka One Direction
-Idealny okaz mężczyzny. Te blond włosy, ten uśmiech. Ideał. Innym słowem nie da się go określić-odpowiedziałam myśląc co będzie się działo na niedzielnym koncercie.
- Dla mnie Louis będzie i tak zawsze najlepszy.
-Bo jest najstarszy? -zapytałam, śmiejąc się na całego.
-To też, ale nie...-nie dokończyła, bo właśnie w tym momencie w drzwiach stanęła roztrzęsiona Louise.
-Kate, Tom coś od Ciebie chce- powiedziała roztrzęsionym głosem. Tom to mój były. Chodziliśmy razem przez dwa lata.
-Czego on znowu ode mnie chce? -powiedziałam na głos wściekłym tonem.
-Iść z Tobą? - zapytała Cami cała roztrzęsiona.
-Nie trzeba. Sama to załatwię- odpowiedziałam cała wściekła, trzaskając drzwiami.
Schodziłam szybko na trzecie piętro.
-Lou, wiesz w którym pokoju on mieszka?
-Pod 11- szybko powiedziała i weszła do pokoju obok. Ani się nie zastanawiałam , tylko weszłam do pokoju trzaskając drzwiami. Ujrzałam w nim tylko Toma siedzącego na łóżku.  Tego Toma który mnie zdradził z inną. Tego Toma któremu nie wybaczyłam. Był sam, bez kolegów. Ale dlaczego?
Przecież on, Alex, Will i James się nigdy ze sobą nie rozstają.
-Dziękuję że przyszłaś
-Tylko mów szybko o co chodzi bo muszę się jeszcze spakować- powiedziałam zdecydowanie
I wtedy wyciągnął z półki bukiet róż.
-Kate, wybacz mi , wróć do mnie, proszę.
-Do jasnej cholery ile razy mam Ci mówić, że tego nigdy Ci nie wybaczę! - rzuciłam kwiatami i jak najszybciej wyszłam z pokoju. Biegłam na górę , gdzie czekała na mnie Camilla. Walnęłam się na na łóżko. Ode chciało mi się wszystkiego.
-Co się stało?- zapytała Camilla, cała przestraszona.
-Nic takiego, tylko ten głupi chłopak nie  rozumie dalej że nie umiem mu wybaczyć tego, czego zrobił
-Wiem co poprawi Ci humor - wyciągnęła swój telefon i włączyła  moją ulubioną piosenkę - What Makes You Beautiful- Uwielbiałam ją. Gdy biegłam na górę zapomniałam zamknąć drzwi. Nagle usłyszałam głos:
-Znam skądś tę piosenkę- w drzwiach ukazała się nam znana postać.


Czytasz=Komentujesz=Inspirujesz

1 komentarz:

  1. Jejku, świetny rozdział *-*
    Z niecierpliwością czekam na kolejny <3
    Jestem pewna, że będzie równie świetny jak ten.. A może nawet lepszy <3
    Buziaki Victoria :*

    OdpowiedzUsuń