czwartek, 29 stycznia 2015

Chapter 42: He hurt me ...

-Harry wstawaj- jeszcze bym pospał. Nie wygodnie śpi się na siedząco, ale dla niej warto. 
-Już wstaję- otworzyłem oczy. Przede mną siedziała piękna jak zawsze brunetka.
-Dziękuję
-Za co?
-Że całą noc siedziałeś przy łóżku i mnie pilnowałeś- uśmiechnęła się słodko
-Która godzina Katy?
-Dopiero 10..
-Wstawaj-wstałem z wielkiego łóżka i ściągnąłem z niej ogromna kołdrę.
-Jak mi zimno! Harry!
-Wstawaj, wstawaj
-Czemu? Tak wcześnie jest!
-Idziemy na Fashion Week z Lou i Eleanor. El będzie za pół godziny więc radzę Ci się pospieszyć- uśmiechnąłem się cwaniacko i spojrzałem na nią- Ubierz się elegancko, zresztą co ja Ci mówię. Sama wiesz najlepiej co zrobić. 
*Oczami Kate*
Harry wyszedł z pokoju, a ja automatycznie zaczęłam się szykować. Ubrałam się, a włosy zostawiłam rozpuszczone. Wyciągnęłam z szafy wysokie szpilki i zapięłam sobie na szyi łańcuszek z literą "N", która oznacza pierwszą literę mojego męża. Nałożyłam jeszcze kolczyki, a na palec włożyłam złotą obrączkę. Można powiedzieć że byłam gotowa. 
-Słońce, jak Ty ślicznie wyglądasz!- W lustrze zobaczyłam El stojącą w drzwiach. 
-Cześć El - mocno ją przytuliłam
-Idziemy do chłopaków?
-Jasne- wyszłyśmy z pokoju i udałyśmy się w kierunku schodów. 
-Wow, wyglądacie olśniewająco- Lou i Hazz patrzyli na nas jak wryci. Zjadłam szybkie śniadanie i wyszliśmy  z domu. 
Razem  z El usiadłyśmy na tylnych siedzeniach czarnego audi. Rozmawiałyśmy, do puki Lou nie otworzy nam drzwi, co oznaczało że musimy już wysiadać. Udaliśmy się do sali w której miał się odbyć pokaz.
-Mogę? - zapytał Hazz. No chyba nie chodzi mu o moją rękę.
-Nie wiem. Bo jak Niall się dowie...
-No ale Lou i El też się trzymają - zrobił minę niewiniątka. 
-Ale Lou i El są parą głuptasie! - roześmialiśmy się i szliśmy blisko siebie. Byłam zachwycona tym wszystkim. Nie wyobrażam sobie, gdybym to ja miała tak iść po tym wybiegu...
***
-Kate, patrz- Harry wskazał na stojącego przy drzwiach..Jezu, nie...Toma. Nie chcę go widzieć. 
-Cześć Lala
-Dla Ciebie Pani Horan debilu - rzucił ostro Hazz
-Czekałem tu na Ciebie...
-Tobie aż tak zależy żeby znowu dostać w ten krzywy ryj?- mało co roześmiałabym się
-Tom zostaw mnie. Powiedziałam Ci ostatnio. Dla nas nie ma przyszłości  -i nagle zza progu wyłoniła się Isabelle. Cholera, całkiem zapomniałam. Przecież to jego kuzynka. 
-Cześć Kate. Jeśli chcesz, zobacz. Nie masz nic do stracenia - wręczyła mi do ręki pendriva  i odeszli. 
-Harry, jedźmy. Błagam- po dwudziestu minutach byliśmy już w domu. Lou i El siedzieli na dole oglądając telewizję, a ja poszłam na górę. Ubrałam na siebie T-shirt z dziurą na plecach i czarne rurki. Położyłam się na brzuchu na łóżku.
-Mogę? - Hazz wszedł
-Tak, jasne - odpowiedziałam cały czas leżąc. Usiadł przy mnie. 
-Katy co Ty tu masz? - przejechał palcem po plecach. 
-Auu! - kompletnie zapomniałam że mam jeszcze rany po pasie mego męża. Usiadłam obok Harry'ego i skrzyżowałam moje nogi. Krótko mówiąc siedziałam w siadzie skrzyżnym. 
-Kate, powiedz mi, co się stało?- łzy zaczęły mi lecieć jak wodospad
-Harry...On mnie skrzywdził...

2 komentarze:

  1. Nawet nie chce wiedzieć jak zareaguje Hazza :o
    Ale żeby tak od razu mówić że skrzywdził? Trzeba było powiedzieć że jeździła plecami po chodniku i jej się odznaczyło XD Bjedulka :< Co teraz Hazz zrobi :ooo Obawiam się twojej weny teraz xD Czekam :*
    //Nikita ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudo *-* Nienawidzę Tom'a i Isabelle -,- Ciekawe, co jest na tym pendriv'ie :o I po ch*j zakładała tą bluzkę ;-;
    Zapraszam na moje blogi
    http://alive-1d.blogspot.com/ Jest już epilog
    http://dance-of-love-ff.blogspot.com/ O Zayn'ie dopiero zaczynam :D
    http://the-pursuit-of-love-1d.blogspot.com/ O Louis'ie <3

    OdpowiedzUsuń