niedziela, 25 stycznia 2015

Chapter 40: You'll be fine, you'll see

-Co masz na myśli? - zapytał mnie ze zdziwieniem Lou
-Znów mi nic nie powiedział. Tak jak wtedy jechał do Manchaster - popatrzyłam na Louisa, wydawał się być rozbawionym - Louis, czy ja o czymś nie wiem?
-No bo wiesz mała...Niall wtedy nie jechał do Manchaster - myślałam że ciśnienie podskoczy mi do 200. 
-Jak to? Louis masz mi natychmiast całą prawdę powiedzieć! 
-On wtedy jechał do Stanów pozałatwiać coś związane w Waszym ślubem Kate. Nic więcej nie wiem. A żeby Ci poprawić humor, to może zadzwonię po El? Pójdziecie na zakupy czy coś w tym stylu?- uśmiechnął się jak to on i poklepał kanapę, dając znak bym usiadła obok niego. Zrobiłam też tak, a on od razu zaczął łapać w swoje ręce kosmyki mych włosów. 
-To co? Dzwonić do Eleanor?
-Jasne. A tak w ogóle. Dlaczego Wy nie jechaliście?
-Bo po pierwsze Niall kazał nam zostać z Tobą...
-To czemu sam nie został?- przerwałam mu
-...a po drugie nie musieliśmy jechać, bo chłopaki powiedzieli że dadzą radę. Niall jechał bo mu koncertu w Irlandii nie chcą zrobić. -Yhym - oparłam głowę na ramieniu Louisa. Nawet nie wiem kiedy, ale tak po prostu zasnęłam...
***
-Myszko, wstawaj- obudził mnie cienki głos Eleanor. Otworzyłam oczy i zobaczyłam że leżę w ramionach Lou, a brunetka stała obok i słodko się uśmiechała. 
-Jeju, która godzina? 
-Spałaś dwie godziny, 15.00 - odparł Louis. Wstałam z kanapy i pośpiesznie założyłam mój płaszczyk. W portfelu co prawda pusto, ale mam kartę kredytową którą dostałam od Nialla. 
-To gdzie najpierw idziemy? 
-Oxford Street? - zaproponowałam. El przytaknęła głową. Dogaduję się z nią bez słów. Jest taką moją "bratnią duszą" . To właśnie ona jest moją najlepszą przyjaciółką, zaraz obok Camilli. 
Nakupiłyśmy mnóstwo ciuchów; od sweterków, po sukienki i biżuterię. Łącznie obeszłyśmy trzy galerie handlowe i Oxford. 
Niosłam w ręce kilka czarnych torebek ze sklepów. Czekałyśmy na Louisa. Było około 20.00.
-Słyszałam że byłaś dzisiaj u Rollson. Jak było?
-Dostałam kontrakt, ale powiedziałam jej że przyniosę dopiero wtedy gdy omówię z Niallem. 
-Będzie dobrze, zobaczysz - El uśmiechnęła się do mnie i wsiadłyśmy obie do auta Lou.
***
Po około dwudziestu minutach dotarliśmy do domu.
-Hej Kate
-Cześć Hazz. Widziałeś może mój kontrakt?
-Leży- wskazał na stolik
-Dzięki- wzięłam go do ręki i usiadłam na krześle. Obaj oparli się o stół i czytali ze mną. Haha jak to oni. Bla, bla , bla, ok. Wzięłam do ręki długopis i chciałam podpisać. 
-Mała czekaj. 
-Co jest?
-Czytałaś punkt 13? "Nie zezwala się ciąży oraz innego rodzaju stosunków, gdyż mogą one zaszkodzić i są niestosowne w zawodzie modelki" 
_____________________
Wiem, rozdział na pewno nie spełnia Waszych oczekiwań, ale uwierzcie mi że się bardzo starałam :) Następny powinien pojawić się w tym tygodniu, bo został mi jeszcze ostatni tydzień ferii :)
 Wasza Paula ♥ 

1 komentarz:

  1. No to przechlapane z karierą :o Jak na razie nici z kontraktu :c Bjedna Kate :c
    //
    Rozdział jak zawsze świetny! Czekam na kolejne <3

    OdpowiedzUsuń