sobota, 18 października 2014

Chapter 31: Congratulations in this case son ...

-Nialler, chodź do mnie...-wyciągnęłam rękę na drugą połowę łóżka...ale nie czuję nic. Nie ma go czy co? Usłyszałam natomiast cichy śmiech. Otworzyłam oczy i ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam siedzącego na brzegu łóżka Harry'ego. 
-Cześć mała. Zdziwiona, co?
-Hej Hazz. Gdzie Nialler?
-Manchaster. Pilna sprawa. Przez trzy dni ja będę Twoim Niallem. Pasuje?
Nagle w mojej głowie zaroiło się od pytań. Pilna sprawa? Powiedziałby mi przecież...Harry ciągle siedział i się uśmiechał. Wstałam z łóżka i Hazza powiedział mi że mam się ŁADNIE ubrać. Po co ŁADNIE? Ale no dobra, niech będzie. Poszedł, a ja się ubrałam i poczesałam.  Już za nim tęsknię. Boję się o niego, tak  jak on boi się o mnie. W dodatku dzisiaj mam wizytę u ginekologa. Świetnie. 
-To gdzie Cię zabrać? 
-Gdzie tylko chcesz - zaśmiałam się i weszliśmy do czarnego Audi- tylko bądźmy w domu o szesnastej. Proszę.
-Co Ci tak śpieszno?
-Mam wizytę u ginekologa- znowu się zaśmiał z na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Auto stanęło przed budynkiem, w którym nigdy nie było. Jeden z najwyższych wieżowców w Londynie. 
-Gdzie idziemy?
-Niespodzianka- lubię uśmiech Hazzy. Gdy on się śmieje, ja automatycznie też. Weszliśmy do budynku i wjechaliśmy windą na trzydzieste pierwsze piętro. Było to- sądząc po wyglądzie- jakieś studio. Tylko jeszcze nie wiem jakie. Harry wita się z wszystkimi ludźmi- chyba tu często bywa. 
-Katy, oddaję Cię w ręce najlepszego fotografa w Londynie. Będę za godzinę. 
Odszedł, a ja zdziwiona, może nawet przestraszona, szłam za jakąś młodą kobietą. Weszłam do pomieszczenia, gdzie było wszędzie wszystkiego za dużo. 
Zdjęcia z sesji Kate
-Słyszałam wiele dobrych opinii o Tobie. Jesteś narzeczoną Nialla, prawda? Długo pracuję już z chłopakami, a Nialler cały czas Cię chwali, więc zapytałam go, czy nie chcesz spróbować, więc nie zawiedź mnie - puściła mi oczko, a ja zaczęłam pozować. Byłam w swoim żywiole. Uwielbiam to. Godzinę później wszedł Harry. Patrzył na mnie jak osłupiały. Fotografka odłożyła aparat i zaczęła ze mną rozmawiać. 
-Skończyłaś już studia? 
-Tak, w tym roku. 
-A kim jesteś z zawodu?
-Studiowałam filologię angielską. 
-Dziewczyno, taki talent jak ty, nie może się zmarnować! Przyjedź kiedyś z chłopakami, przedstawię Cię mojemu szefowi. Coś z Ciebie będzie.
Wyszliśmy z Harrym na zewnątrz i pojechaliśmy na obiad. Próbowałam skontaktować się z Niallerem. Nie odbiera. Co tu się do cholery dzieje?!
***
Czekałam na korytarzu w klinice. Lekarka zawołała mnie do swojego gabinetu. Położyłam się, a ona zaczęła robić mi USG. 
-Mam pytanie. Idzie rozpoznać już płeć?
-Ma pani już dzieci? 
-Nie
-No to gratuluję w takim razie synka...

Czytasz= Komentujesz

2 komentarze:

  1. Zawsze jak czytam pierwsza rodzi się dziewczynka. Wkońcu chłopczyk!!Awwwwww #-#

    OdpowiedzUsuń
  2. rozdział jak Zawsze super dziękuję. Ze przesłałaś mi ten rozdział bardzo dziękuję buziaki Vanessa oczywiście czekam na kolejny rozdział

    OdpowiedzUsuń