niedziela, 16 listopada 2014

Chapter 33: Ireland

-Nie płacz już- siedzimy w samolocie. Na lotnisku było pełno fanek i zaczęły ją znowu obrażać. 
-Nie rozumiesz że nie wytrzymam dłużej takiego życia?Nialler...To mnie naprawdę męczy...- całe szczęście że lecimy naszym prywatnym samolotem. To znaczy tym, w którym z chłopakami lecimy zawsze w trasę. Możemy swobodnie porozmawiać. 
-Nie martw się. Będzie dobrze...zobaczysz. 
-Tylko że mówisz mi to kolejny raz, a nadal nie jest lepiej...
***
-Jesteśmy teraz w najlepszym miejscu na Ziemi wiesz o tym?
-Czemu niby?- zaczęliśmy się śmiać. Idziemy do domu mojej mamy. No ale będziemy sami. Mama gdzieś tam jest. 
-Bo tylko tutaj możesz znaleźć skrzata ze złotem- żartujemy sobie cały czas. Już nie umiem się doczekać kiedy złożę przysięgę małżeńską. Kocham ją całym sercem. 
-Ładny dom i ładny ogród- rozglądała się dookoła. 
-Wchodź- otworzyłem drzwi i powoli weszliśmy do środka. Było dopiero wczesne popołudnie. Udaliśmy się do mojego starego pokoju. 
-Mój Boże, moja stara gitara!- wziąłem do ręki instrument, który stał oparty o ścianę i zacząłem powoli przypominać sobie akordy do piosenek które kiedyś grałem. Kate usiadła przy mnie. 
-Grałam kiedyś. Znaczy dwa lata temu zagrałam ostatni raz. 
-To masz- podałem jej gitarę i zrobiła zdziwioną minę. 
-Ja gram, ty śpiewasz- zaczęła grać WMYB, cały czas się uśmiechając. 
-Idę się odświeżyć po podróży. Gdzie jest łazienka?
-Drugie drzwi po prawej- wzięła nowe ciuchy z walizki i wyszła. Kilka minut później poszedłem do niej.
-Mogę wejść?
-Chodź jak chcesz!- szybko trzasnąłem po sobie drzwiami. Właśnie się rozbierała. Jej ciało jest takie piękne....
-Pomóc Ci? -przytaknęła głową i zacząłem rozpinać jej stanik. Weszliśmy razem pod prysznic i automatycznie zaczęliśmy się całować. Zjechałem powoli rękami w dół jej ciała. Pisnęła cicho.
-Co ty robisz Nialler?
-Mam taką ochotę Cię przelecieć
-Musisz jeszcze trochę poczekać....
-Masz ładny brzuszek, wiesz?
-Wiem, bo noszę w nim naszego synka...
***
Chodzimy sobie po Mullingar już ponad godzinę. Pokazuję Katy wszystko związane z moim dzieciństwem: szkołę, łąki po których biegałem z kolegami...
-Ale to miejsce ma dla mnie ogromne znaczenie..
-Dlaczego?
-Bo tutaj właśnie pierwszy raz pocałowałem dziewczynę- staliśmy na łące, przez którą płynęła mała rzeka. Oparłem moją ukochaną o drzewo.
-Co ty robisz?
-Chcę pocałować moją narzeczoną. Pierwszy raz pocałowałem tu koleżankę, to po raz tysięczny mogę pocałować tu moją narzeczoną...
_________________________________
Kochani wybaczcie że rozdział teraz, ale brak mi czasu :/
Poza tym przygotowuję się do konkursów. Ale mam dobrą wiadomość :D Rozdziały się będą pojawiać co tydzień! 
Wasza Paula :*
 
 
 

3 komentarze: